walk

W rodzinie mówiono po rossyjsku, w mieście ukrainski był powszechny, tu mieszkali Żydzi, Polacy, Niemcy …
Wtedy język polski chyba był językiem jej pragnień …

Przetłumaczyć poezję - to istny trud. Przede wszystkim metryka. I rymy. A jeśli masz do czynenia z profesjonalistą jak ze Zuzanną Ginczanką, to naprawdę jest wyzwanie!

A może razem nas stać na dużo lepsze przetłumaczenia wierszy Ginczanki! Masz na to ochoty?

Po prostu wypróbować: żródło i cel stoją tu napszeciwko siebie, z troszkę talentem lingwisticznym tu nie powinno być dużo przeszkód, nieprawdaż? Pomysły i propozycje proszę emailem kierować do kontakt@ginczanka.de, cieszymy się o każdej dobrej inicjatywy!

Dodatkowy Materiał

Tu prezentujemy parę wierzy, które nie były opublikowane w tomiku „O centaurach“.
Malują ciemniejsze, a zarazem jakoś jaśniejsze obrazy, które dla siedemnastolatki oczywiście z różnych powodów nie byłyby osiągalne.